01-06-2011
Czy wiecie, że freski sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej zlecił Michałowi Aniołowi sam papież Juliusz II w 1508 roku. Buonarroti był rzeźbiarzem, kamieniarzem i nie miał "zielonego pojęcia" o technice związanej z malowaniem dekoracji freskowej. Wykonywał wiec je wbrew własnej woli. Jednak papież kazał i artysta musiał wypełnić Jego wolę. Michał Anioł stanął na rusztowaniach zima 1509 roku aby na suficie o powierzchni 1200m kw. malować sklepienie, na którym przedstawił biblijną opowieść o stworzeniu świata. Praca mozolna, wyczerpująca i w ogromnym napięciu trwała 4 lata. Papież denerwował się, że nie doczeka odsłonięcia fresków i ponaglał artystę. I oto w 1512 Buonarroti kończy swoje dzieło a papież Juliusz II pod sklepieniem dekorowanym majestatycznymi freskami geniusza zdążył jeszcze przed swoją śmiercią odprawić tu Nieszpory.
Wiosną roku 1534 papież Klemens VII powierzył Michałowi Aniołowi zadanie wymalowania na ścianie ołtarzowej "Sadu Ostatecznego”. To niezwykłe umieszczenie i wybór rzadkiego motywu ikonograficznego były wynikiem "sacco di Roma". Tragiczne wydarzenia, za które Klemens VII poniekąd ponosił odpowiedzialność. I znów wbrew swojej woli Michał Anioł zakłada rusztowania w Kaplicy.... Prace przerywa śmierć Klemensa VII. Jednak jego następca Paweł III na przełomie wiosny i lata 1536 r. zdecydowanie żąda powrotu Buonarrotiego na "rusztowania". I tym razem opór Michała Anioła okazał się próżny. W samotności tworzy nowe wielkie dzieło. Wszystko znów wykonane techniką mokrego fresku. Zdumiewa i zachwyca różnorodnością typów, wspaniałą perspektywą, muskularnością ciał i mimiką sylwetek. Prowokuje mnogością nagich ciał ludzkich. Stosując kolorystykę "cangiante" ożywił postacie. Wszystko wiruje w Kosmosie. W centrum stoi Chrystus -Sędzia, obok siedzi Maria, za Nią św. Jan Chrzciciel a po przeciwnej stronie nad postaciami Świętych dominuje Piotr z dwoma kluczami. Wybrani wznoszą się a Potępieni spychani przez bezskrzydłych Aniołów spadają w czeluście. Tam czeka na nich Łódź Charona i Piekło z Minosem. Minos ma twarz Mistrza Ceremonii Biagio da Cesena, który ostro skrytykował dzieło Buonarrotiego. Piętnując bezwstydność postaci i domagając się zniszczenia fresku. W zemście artysta przedstawił prałata z oślimi uszami wystawiając Mistrza na pośmiewisko. Odsłonięcie gigantycznego fresku w 1541 r. spowodowało liczne krytyki, oburzenie i zachwyt.